
Dyni w tamtym roku było tak dużo, że trzeba było trzymać je w domach,by całkiem urosły, bo nie mieściły się na poletkach. Dzielny i dobry drwal Dariusz przygarnął kilka i szybko pożałował. Dynie dosyć mu dokuczały. Do tego stopnia, że dziewczyna Dariusza - Dominika uciekła do dalekiej Danii na dromaderze. Dariusz tez miał pomału dosyć, deptania po jedzeniu, krzyków,pisków, ciągniecia za brodę i wylewania wszystkiego co tylko płynne. Był coraz bliższy rozwiązania problemu....
2 komentarze:
Ło ja pierdziu! No klawe, jak tiruriru! Nie mogę, muszę Badylowi pokazać tego bloga- wreszcie ktoś ma podobną jazdę :)
I like in the illustration specialy the face of this character.
Prześlij komentarz